Marta i Andrzej byli małżeństwem od ponad dwudziestu lat. W trakcie trwania małżeństwa Andrzej otrzymał w spadku nieruchomość gruntową.

Była to bardzo ładna działka o powierzchni ponad 10 arów. Znajdowała się w przepiękniej cichej okolicy na przedmieściach Krakowa. Posiadała dostęp do drogi publicznej oraz do wszystkich mediów. Idealna pod zabudowę.

Kiedy Marta zaszła w ciążę, małżonkowie postanowili wybudować dom. Głupotą byłoby nie wykorzystać w tym celu działki, którą Andrzej otrzymał w spadku.

Małżonkowie rozpoczęli inwestycję. Przeznaczyli na to wszystkie swoje oszczędności, które uzupełnić musieli środkami z kredytu hipotecznego.

Po dwóch latach wprowadzili się do cudownego domku. Już w trojkę, bo w między czasie urodziło im się pierwsze dziecko. W ciągu następnych ośmiu lat dochowali się jeszcze dwójki, ale dom był na tyle duży, żeby rodzina mogła prowadzić wygodne życie.

Na działce, w tak zwanym między czasie, małżonkowie wybudowali garaż – bardzo wygodny, bo dwustanowiskowy. Postawili budynek gospodarczy, wiatę na grilla. Powstał wspaniały ogród. Raj na ziemi.

Wszystko to finansowali oczywiście ze środków z majątku wspólnego. Radzili sobie dobrze, ponieważ oboje pracowali i zarabiali bardzo przyzwoite pieniądze.

Sielanka trwała jeszcze dziesięć lat. Aż do momentu kiedy Andrzej poznał inna kobietę i postanowił się rozwieść.

Dzieci były już duże, strony były zmęczone sytuacją, każde chciało mieć to już za sobą, dlatego postępowanie rozwodowe trwało krótko.

Prawdziwy problem pojawił się dopiero po rozwodzie, bo Marta chciała zostać w domu. W domu, dla którego poświęcała cały swój wolny czas. Zaprojektowała wnętrza, planowała każdy kącik nie wspominając już o ogrodzie, który był jej dzieckiem.

Andrzej również chciał pozostać na nieruchomości. Wniósł do domu równie dużo jak Marta, a przecież to jego ojcowizna! To on otrzymał działkę w spadku!

Strony podjęły próby polubownego załatwienia sprawy, która zakończyła się fiaskiem.

W związku z tym Marta wystąpiła o podział majątku dorobkowego.

Zażądała by ruchomości stanowiące wyposażenie gospodarstwa domowego zostały podzielone między nią i uczestnika postępowania, gdy zaś chodzi o podział nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek odrębny uczestnika postępowania, aby zobowiązać uczestnika do przeniesienia na nią w połowie własności przedmiotowej nieruchomości co umożliwiłoby ustanowienie w budynku mieszkalnym odrębnej własności dwóch lokali mieszkalnych, z których jeden stanowiłby jej własność, a drugi własność uczestnika postępowania.

Andrzej w odpowiedzi na żądanie byłej już żony, wyraził zgodę na proponowany przez wnioskodawczynię podział ruchomości, a odnośnie do podziału nakładów poczynionych z majątku wspólnego na jego majątek odrębny – wniósł o zobowiązanie go do spłaty wnioskodawczyni ich połowy w stosownych ratach.

Radca Prawny/Mediator sądowy – prawo rodzinne, prawo spadkowe oraz sprawy z zakresu zasiedzenia nieruchomości i służebności to płaszczyzny, na których działam i swobodnie się poruszam.

Prawo rodzinne to głównie sprawy o rozwód, ale także o alimenty i o ustalenie kontaktów. Prawo spadkowe to przede wszystkim sprawy o zachowek. Sprawy z zakresu zasiedzenia dotyczą nie tylko zasiedzenia nieruchomości, ale również zasiedzenia służebności – głównie drogi koniecznej.

Skontaktuj się ze mną
Piotr Woś

Piotr Woś

Co myślicie? Jak orzekł Sąd?

Uchylę rąbka tajemnicy. Sprawa była tak ciekawa, że Sąd II instancji nie wiedział co zrobić!!!

Sąd Rejonowy po rozpoznaniu sprawy uwzględnił żądanie Andrzeja. Uznał, że Marcie nie przysługuje roszczenie o przeniesienie połowy wartości nieruchomości, ma ona jedynie prawo do zwrotu połowy nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek odrębny uczestnika postępowania

Marta nie chciała się zgodzić z postanowieniem Sądu i złożyła apelację do Sądu II instancji.

I tu niespodzianka!!!

Sąd Okręgowy nie wie co zrobić!

Mówi się wtedy, że powziął poważne wątpliwości. Żeby je rozwiać, zadał pytanie prawne do Sądu Najwyższego, które brzmiało tak:

“Czy małżonek, który wspólnie ze swym współmałżonkiem dokonał budowy na gruncie stanowiącym odrębny majątek tego współmałżonka, może w postępowaniu o podział majątku wspólnego – na podstawie art. 231 § 1 KC – żądać przeniesienia własności udziału w tej nieruchomości na swoją rzecz?”

Pewnie już podejrzewacie, że orzeczenie musiało być zaskakujące. I macie racje! Było!

Sąd Najwyższy uznał, że „małżonek, który wspólnie ze swym współmałżonkiem dokonał budowy na gruncie stanowiącym majątek odrębny tego współmałżonka, może w postępowaniu o podział majątku dorobkowego – na podstawie art. 231 KC żądać przeniesienia własności udziału w tej nieruchomości na swoją rzecz.”

Uzasadnił to w prosty sposób. Stwierdził, że roszczenia przewidzianego w art. 231 § 1 KC stanowi rozwiązanie, które ma niezwykle istotny – zwłaszcza w trudnych warunkach ekonomicznych, w tym mieszkaniowych – walor natury społecznej. Pozwala bowiem na pełniejszą ochronę żywotnych interesów majątkowych poszczególnych członków rodziny w sytuacji, gdy przestała ona normalnie funkcjonować.

Czy orzeczenie Sądu było sprawiedliwe? Pomimo, argumentów prawnych przemawiających również za racją Andrzeja – wydaje się, że tak.

Przytoczona historia wydarzyła się naprawdę. Oczywiście Marta i Andrzej noszą w rzeczywistości inne imiona, ale wciąż żyją koło siebie będąc współwłaścicielami nieruchomości, której poświęcili niemal całe dorosłe życie.

Autorem tekstu jest Radca Prawny Piotr Woś – specjalista ds. rodzinnych/rozwodowych

Chcesz skonsultować swoją sprawę w tym bądź innym temacie – umów się na nieodpłatną konsultację. Dzwoń pod nr: +48 883 668 558

Dla Państwa wygody strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z niej, wyrażają Państwo zgodę na zamieszczanie plików cookies na swoim urządzeniu. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close